Hipnoza a rzucanie palenia i inne nałogi. Dlaczego nałóg trzyma i jakgo puścić

dłoń trzyma zapalony papieros

„Wiem, że mi szkodzi. Wiem, ile kosztuje. Wiem, że powinienem przestać. I dalej to robię.”
To zdanie, w różnych wersjach, słyszymy w gabinecie bardzo często. Dotyczy papierosów, alkoholu,
słodyczy, telefonu, zakupów. I za każdym razem kryje się w nim ta sama, bolesna zagadka: skoro
wiem, to dlaczego nie potrafię?

Nałóg papierosowy nie jest głupotą. Nałóg jest rozwiązaniem

To może zabrzmieć zaskakująco, ale nałóg zawsze czemuś służy. Kiedyś, w jakimś momencie życia, dane zachowanie było odpowiedzią na realną potrzebę. Papieros dawał chwilę oddechu i pretekst do przerwy. Alkohol wyciszał napięcie, którego nie dało się znieść inaczej. Słodycze pocieszały. Telefon odcinał od trudnych myśli.

Mózg to zapamiętał. Zbudował prostą, mocną ścieżkę: napięcie, sięgam, ulga. I ta ścieżka działa do dziś, automatycznie, poniżej progu świadomości. Dlatego sama wiedza o szkodliwości nic nie zmienia. Wiedza mieszka w świadomości, a nałóg mieszka piętro niżej.

Do tego dochodzi chemia mózgu. Każde powtórzenie wzmacnia obwód nagrody, a układ nerwowy zaczyna traktować używkę jak coś niezbędnego do przetrwania. Głód nikotynowy czy alkoholowy to nie „zachcianka”. To realny sygnał z ciała, który potrafi przekrzyczeć najsilniejsze postanowienie.

dłoń trzyma palący się papieros

Dlaczego zwykłe „rzucanie” tak często kończy się powrotem?

Większość prób wygląda podobnie. Odcinamy zachowanie, ale zostawiamy nietknięte wszystko, co je napędzało. Napięcie nadal jest. Stres nadal jest. Potrzeba ulgi nadal jest. Tyle że teraz nie ma już sposobu, żeby ją zaspokoić.

Powstaje pustka. A pustka w psychice działa jak próżnia: coś musi ją wypełnić. Dlatego tak wielu ludzi po odstawieniu papierosów zaczyna podjadać, a po odstawieniu jednego nałogu wpada w inny. Nałóg nie zniknął. Tylko zmienił kostium.

Skuteczna praca wymaga czegoś więcej niż odcięcia. Wymaga rozbrojenia przyczyny i zbudowania w jej miejsce czegoś zdrowego.

Jak pracujemy z nałogiem w hipnoterapii?

W naszym gabinecie praca z nałogiem przebiega w kilku etapach, które układają się w spójny proces.

Najpierw zatrzymujemy automat. W stanie hipnozy osłabiamy siłę wyzwalaczy, czyli tych momentów, sytuacji i emocji, które dotąd automatycznie uruchamiały sięganie po używkę. Między impulsem a działaniem pojawia się przestrzeń, w której można wybrać inaczej.

Potem rozbrajamy przyczynę. Docieramy do tego, czemu nałóg służył. Jakie napięcie wyciszał, jaką pustkę wypełniał, przed czym chronił. To często najgłębsza i najbardziej poruszająca część pracy, bo okazuje się, że pod nałogiem kryje się coś bardzo ludzkiego: potrzeba spokoju, bliskości, bezpieczeństwa.

Następnie budujemy zamiennik. Nie chodzi o to, żeby zacisnąć zęby i trwać w wyrzeczeniu. Chodzi o to, żeby układ nerwowy nauczył się osiągać ulgę i spokój w zdrowy sposób. W hipnozie instalujemy nowe reakcje: oddech zamiast papierosa, ruch zamiast kieliszka, realne wyciszenie zamiast chwilowego znieczulenia.

Na końcu integrujemy zmianę. Utrwalamy nową tożsamość, w której dana osoba nie jest już „palaczem, który walczy”, tylko po prostu kimś, kto nie pali. To ogromna różnica. Walka męczy i kiedyś się kończy. Tożsamość zostaje.

Sesje uzupełniają nagrania do samodzielnej pracy w domu, dzięki którym nowe wzorce wzmacniają się każdego dnia.

Czy hipnoza naprawdę działa na palenie?

Hipnoterapia jest jedną z metod najczęściej wybieranych właśnie przy rzucaniu palenia i badania wskazują, że może istotnie zwiększać szanse na trwałe zerwanie z nałogiem, szczególnie w połączeniu z motywacją samej osoby. Nie jest magiczną różdżką i nie zadziała wbrew Tobie. Ale jeśli jest w Tobie choć szczera gotowość na zmianę, hipnoza potrafi dać jej siłę, której zabrakło we wcześniejszych próbach.

W przypadku silnych uzależnień, zwłaszcza od alkoholu, hipnoterapia może być cennym wsparciem procesu zdrowienia, ale nie zastępuje leczenia medycznego i terapii uzależnień tam, gdzie są one wskazane. O tym zawsze rozmawiamy uczciwie na pierwszej konsultacji.

Wykonaj pierwszy krok

Nałóg trzyma mocno, ale nie jest wyrokiem. To nawyk z historią, a historię można dopisać dalej, inaczej. Jeśli czujesz, że to Twój moment, zapraszamy na rozmowę.

Ostoja CUD, gabinet w Wałczu i Pile, tel. 574 367 501

Ostatnio pisaliśmy o tym: